KONKURS z Douglas

Posted on Posted in wpisy na blogu

Konkurs 🙂

 

douglas, my honey, toni gard, perfumy, konkurs, uroda, kosmetyki, blog urodowy, najlepszy blog 2015, dominika ccostro

 

 my honey, douglas, konkurs, kosmetyki, najlepszy blog modowy, najlepszy blog urodowy, dominika costro, toni gard,

UDOSTĘPNIJ LINK DO KONKURSU NA SWOJEJ TABLICY ! 🙂 Powodzenia

 

photo

  • anna

    https://www.facebook.com/anna.bal.169/posts/1804834636407313 na fb lubię jako Anna Magdalena Bal zapraszam znajomych aplikacją fb 🙂 pozdro

    • anna

      My Honey kojarzy mi się ze ślicznym słodkim określeniem drugiej, kochanej połóweczki;)

  • Kasia Wierzba

    „My Honey” kojarzy mi się z moim kochaniem,które rano do śniadanka wyjada miód wprost ze słoiczka 🙂 Rozkoszny widok 🙂

  • KAROLINA
  • KAROLINA

    zapraszam znajomych na facebooku jako karolina gradowska 🙂

  • KAROLINA

    MY HONEY KOJARZY MI SIE Z KUBUSIEM PUCHATKIEM KTORY LUBI HONEY 🙂 KOJARZY MI SIE ROWNIEZ Z KOLOREM ZLOTA KTORY KAZDY CHCIAL BY MIEC… MY HONEY JEST SLODKI I KAZDY CHCIAL BY MIEC GO … ACH TEN HONEY KOJARZY MI SIE ROWNIEZ Z WAKACJAMI NAD MORZEM, GDZIE RAZEM Z MEZEM NA SNIADANIE ROBILISMY SOBIE TOSTY I POLEWANE MIODEM SALATKA OWOCOWA MMM PYCHA 🙂 A POZA TYM JESZCZE Z CZYMS TROCHE ZBOCZOYM 🙂 TROCHE ZABAW W LOZKU Z MIODEM ZAMIAST BITEJ SMIETANY I TYLE 🙂

  • Suszek Kinga

    My Honey kojarzy mi się z pszczołami, z czymś co pachnie smacznie i tak też wygląda 😀

  • Beata Korpecka

    My Honey kojarzy mi się z Kubusiem Puchatkiem,który zajada się smacznym miodkiem,a także kojarzy mi się z moim osobistymi misiem-mężem,który jest dla mnie Honey:) Mój Honey:)

  • Malgorzata Surmacz

    „My Honey” kojarzy mi się z bestroską,cudownym sielskim zapachem z dzieciństwa…już wiem 🙂 z dobranocką „pszczółką Mają” którą tak uwielbiałam albo z „Misiem Puchatkiem” jest słodko,bezpiecznie i jest miód 😉

  • Mro Kat

    Pierwsze skojarzenie z My Honey? Piosenka Abby ”Honey Honey”!
    „Honey honey, how you thrill me, ah-hah, honey honey” a mnie kręci My Honey od Toni Gard’a.
    Taką piosenkę mogę wprost skierować do tych kosmetyków!<3

    Każdy kto zna ten utwór, wie o czym jest…i powiem Wam, że utożsamiam go z tymi kosmetykami. Bo…słyszałam o nich wcześniej i mnie zaintrygowały. Chciałabym się dowiedzieć o nich jak najwięcej, doświadczyć ich niesamowitości na moim ciele…gdyż są wręcz maszyną odurzającą mnie! Nie zranią mnie, nie zobaczą jak płaczę…a dadzą samą przyjemność, będą napawać mnie euforią…bo kocham kosmetyki! Chcę by mnie dotykały, by mnie przytuliły. Nie ma dla nich lepszego miejsca na ziemi niż u mnie. Przyczepię się chętnie do nich, nie pozbędą się mnie. Są maszyną cudowności!

    Zapach, którego nuty wręcz tańczą na pięciolinii moich zmysłów…miód, malina to niebo dla podniebienia, a w tym przypadku dla zmysłu węchu. Ponadto ja kocham wszystko co malinowe! Od aromatu, poprzez smak, wygląd, kolor, soczystość. <3 Magnolia i jaśmin to delikatność i subtelność. Dodają każdemu zapachowi takiej naturalnej swobody, lekkości. A piżmo i białe drewno to dodatkowo podkręcają i dodają małej ostrości. Chciałabym by ten zapach otulał mnie na co dzień. Wieczorem chciałabym brać prysznic z żelem, który napawałby moją skórę aksamitnym dotykiem. A później wraz ze zmysłowym balsamem spędziłabym romantyczny wieczór….takie gorące chwile każdego wieczora. Byłby niczym mój kochanek, który po całej nocy pozostawiałby jeszcze po sobie znak. <3

    Ponadto kolor i cały wygląd tych kosmetyków robi wrażenie, przyciąga wzrok. My man na pewno pewno nie będzie zazdrosny, gdy w moje ręce wpadnie My Honey i będzie mi towarzyszyć każdego dnia. Myślę, że będzie zadowolony i zauroczony moim zapachem. A o to właśnie chodzi…by mężczyzna pokochał…i pamiętał zapach swojej kobiety zawsze. I czuł go, nawet gdy jej nie ma obok…

    https://www.facebook.com/katarzyna.mrozek/posts/919620718081960

  • Magdalena Świtała

    Pierwsze skojarzenie, jakie wywołują słowa „My Honey” to po prostu miód: słodki, pachnący, w kolorze
    bursztynu. A idąc dalej tym tropem ożywiam cudowne wspomnienia z dzieciństwa…
    Lato, wakacje spędzane na wsi u dziadka i babci. W kwitnącym ogrodzie mieniącym
    się feerią barw stały drewniane ule. Wokół nich brzęczały pszczoły pracowicie
    znoszące kwiatowy pyłek, z którego potem powstawał miód. Pamiętam, ile było
    zabawy podczas wybierania miodu z uli, kiedy dziadek nakładał specjalny strój,
    w którym wyglądał jak malarz 😉 A potem razem z babcią odwirowywałyśmy go w
    wielkiej maszynie przypominającej starą pralkę. Płynna słodycz spływała do
    wiaderka, z którego przelewałyśmy ją do słoików. Lubiłam słuchać opowieści o
    tym, jak miód powstaje, dlaczego różni się kolorem i który najlepiej smakuje
    (ten lipowy był najlepszy:)). Dziadek pokazywał mi, w którym miejscu pszczoły
    mają specjalny koszyczek do zbierania pyłku i wyjaśniał, dlaczego nie powinnam
    bać się użądlenia (podobno pszczeli jad dobrze robi na reumatyzm;)). Do końca
    życia będę pamiętać smak miodu rozsmarowanego na chlebie pieczonym przez babcię
    w ceglanym piecu, ściekającego po brodzie i palcach, jedzonego zachłannie. Nie zapomnę
    tej boskiej słodyczy, w której zaklęte były wszystkie smaki i zapachy lata,
    beztroskiego dzieciństwa i ekscytującej przygody. „My Honey” to piękne
    wspomnienia, miłość i czułość najbliższych, rodzinne ciepło. To pomarszczone
    babcine dłonie z czułością gładzące główki wnucząt, perlisty śmiech mamy i
    tęcza rozjaśniająca niebo po burzy. To bajkowy ogród, w którym jest pełno
    niezbadanych ścieżek, tajemniczych przejść, kwiatów oszałamiających zapachem. Unoszą
    się nad nim barwne motyle wirujące w radosnym tańcu. „My Honey” to marzenia,
    które istnieją po ty by je spełniać. To świat, który jest w nich zaklęty i
    pewnie nigdy już nie wróci, ale za sprawą zapachu Toni Gard mogę się do niego
    przenieść w wyobraźni, ilekroć zapragnę. My Honey – My Dreams – My Sweet Secret…

    Udostępnienie: https://www.facebook.com/swita77/posts/655839114528343?pnref=story

  • Katie Andry

    „My Honey” kojarzy mi się z ciepłem, miłością, słodkością. Roześmianymi oczami, ciepłym
    sercem. Tak mogę powiedzieć do dziecka, które wybucha niepohamowanym śmiechem, do
    dziecka, które potrafi cieszyć się zapachem trawy tuż po deszczu i kałużami na
    ulicy. „My honey” powiem również do męża, który z czułością tuli mnie głaszcząc
    moją głowę dłońmi, które w tym momencie wydają mi się bardzo delikatne. Gdy bez
    zapowiedzi przynosi mi kwiaty czy zaprasza do kina. To wspaniałe określenie
    osoby bliskiej, ukochanej, słodkiej, ciepłej. Może i mi ktoś powie „my honey” ?

    Udostępniłam: https://www.facebook.com/katie.andry/posts/10205114294389781

  • Kamil Pindera

    MY HONEY kojarzy mi się z miłościa 🙂

  • czas start 🙂